3 szybkie myśli o zazdrości

DSC_7308

Jest jedno słowo, które wyrzuciłam z mojego słownika. Tak. Wyrzuciłam. I to na zawsze. 

Nie wiem jakim cudem, ale kompletnie przestałam używać słowa „zazdrość” i jego różnych wersji. Nigdy ode mnie nie usłyszycie, „ahaha, ale Ci zazdroszczę”. Ooo nie! Po prostu jest to słowo, przy którym zastanowię się 10 razy i w konsekwencji wcale ono nie padnie.

A dlaczego? Bo zazdrość to stan zupełnie niepotrzebny w naszym życiu. Nie warto jest zazdrościć, warto jest podziwiać, marzyć, pragnąć… ale nie zazdrościć! Łatwo jest rzucić typowym „zazdroszczę”, ale nie o to w życiu chodzi. Jak coś Ci się podoba, to powiedz dlaczego. Jak chciałbyś być na miejscu kogoś innego, to znajdź sposób, aby tam dotrzeć.

Nawet nie wiecie ile razy dostałam wiadomość, lub komentarz, że ktoś zazdrości mi mojego życia… Nie zazdrość, tylko wpadaj. Wspólnie pochodzimy po górach, pójdziemy obserwować zorzę, zaplanować kolejną wyprawę. Nawet wspólnie możemy zamarznąć!

Życie innych zawsze będzie nam się wydawało atrakcyjniejsze. Bo mają lepiej, mają więcej, żyją fajniej. Ale Ty tak naprawdę nie wiesz, z jakim trudem dotarli do poziomu, na którym są teraz! Kompletnie nie masz pojęcia przez co przechodzili i z czym nadal się borykają. Tobie łatwo jest rzucić jednym „zazdroszczę, Ty to masz życie”. Im łatwo nie było osiągnąć taki poziom życia. To zazwyczaj masa pracy, wyrzeczeń i ponoszenia przeróżnych konsekwencji. Nie zawsze jest tak różowo, jak widzisz.

Na podsumowanie trzy myśli:

#1 myśl Zanim wypowiesz, albo napiszesz słowo „zazdrość” zastanów się 10 razy, a potem z tego zrezygnuj. Wyszukaj zamiennika, pochwal osobę za jej osiągnięcie, podziwiaj, powiedz, że to także Twoje marzenie, ale nie zazdrość!

#2 myśl Nigdy przenigdy nie oceniaj życia innych! Nie możesz powiedzieć, że ktoś ma o wiele łatwiej, bo mu rodzice pomagają, bo dostał miliony w spadku, bo ma super przyjaciół, bo sobie podróżuje… Nikogo życie jest usłane różami. Powtórzę raz jeszcze dużymi literami NIKOGO. Więc jeżeli nie masz niczego konstruktywnego do powiedzenia, lepiej to wszystko przemyśl.

#3 myśl, najkrótsza Nie oczekuj, że ludzie będą Ci zazdrościli. Raczej nie po to żyjesz tylko po to, żeby komuś zaimponować? No chyba że…

To tyle. Trzy szybkie myśli na środę. Miłego dnia i w ogóle.

podpis

  • Prun

    zazdrość to bardzo głupie słowo, i choć może dla niektórych jest super, gdy wielu im zazdrości, dla mnie ma bardzo pejoratywny wydźwięk… i gdy ktoś mi mówi „ale ci zazdroszczę”, od razu naprostowuję na „też tak możesz” bo zazwyczaj chodzi o podróże i zakładam, że Tobie w tym poście również ;) w tym wydaniu zazdrość kojarzy mi się z przeglądaniem zdjęć innych i kipienie nienawiścią, niestety niemało takich osób wokół…
    jednak dla mnie to słowo istnieje i istnieć będzie ponieważ na dzień dzisiejszy jest jedna rzecz, której zazdroszczę innym – zdana matematyka! :) starałam się, ale mi nie wyszło, a bardzo chciałabym mieć ten spokój ;)
    i druga sprawa – zazdrość o drugą osobę – cecha osoby niepewnej siebie, da się z nią walczyć, ale czy zwalczyć to już nie jestem pewna ;)

    Miłego dnia :*

    • http://www.evemarie.li/ eva maria

      Ja właściwie to nie wiem czemu, ale wyrobiłam sobie ten dziwny nawyk. Powiem szczerze, że często mam ochotę napisać, że komuś zazdroszczę, zwłaszcza fajnych podróży (!), ale zawsze jakoś się wtedy zatrzymuję i szukam innych słów. Tak mam już od kilku lat i podejrzewam, że mi nie przejdzie :P I wydaje mi się, że coś w tym jest, bo przestałam zazdrościć, a zaczęłam bardziej dostrzegać cudzy wysiłek.
      A podchodzisz jeszcze do matematyki?

      A jeżeli chodzi o zazdrość o inną osobę… to nad tym w ogóle nie myślałam pisząc ten wpis. Haha, widać zbyt długo jestem sama :D

  • http://pleasehug.blogspot.com/ BigHug

    Czytając twój wpis zorientowałam się, że sama chyba nadużywam tego słowa- często mówię że komuś zazdroszczę albo „tobie to dobrze, też tak chcę” i w sumie nic z tego później nie wynika.

    • http://www.evemarie.li/ eva maria

      Powiem szczerze, że mnie też to się nierzadko ciśnie na usta (częściej w sumie na klawiaturę), ale wydaje mi się, że nie warto komuś tego mówić, bo to takie… dziwne w sumie. Ja wolę powiedzieć, że też o tym marzę i chyba to jest moim najczęstszym zamiennikiem. Poza tym lepiej jest się inspirować niż zazdrościć :)

  • http://niesmigielska.com/ Elżbieta Śmigielska

    strasznie krępujące dla mnie jest, jak ktos mówi że mi czegoś zazdrości. automatycznie włącza mi się poczucie winy, chociaż przecież nikomu nic nie ubyło od tego, że ja coś mam, bo mam za swoje/nasze, nie czyjeś.
    inna sprawa że im fajniej mi się żyje (nad czym pracuję, ale nie ukrywam że miałam też wiele szczęścia, którego inym zabrakło), tym mniej oczywiście zazdroszczę czegoś innym, ale pamiętam czasy kiedy nie miałam nic kasy i nigdzie nie jeździłam i tak strasznie strasznie chciałam też dostawać kase od rodziców na wyjazdy. natomiast tak, uważam że priorytety, odrobina konsekwencji w oszczędzaniu, zaniżenie oczekiwań odnośnie standardów (nie raz zdarza nam się na wyjazdach jeść np. coś z marketu zamiast „na mieście”) i prawie każdy może na przykład podróżować.

    • http://www.evemarie.li/ eva maria

      Też przedziwnie się czuję, jak ktoś sypnie takim „zazdroszczę”. W ogóle nie wiem jaka może być na to odpowiedź inna niż „weź życie w swoje łapki i też z nim coś zrób”. Wydaje mi się, że jeżeli ktoś komuś zazdrości to jest równoznaczne z tym, że nie podoba mu się jego życie, więc czemu miałby go nie zmienić?
      Co do szczęścia… to prawda, mnie też się wydaje, że mam go czasami za wiele, ale powiem szczerze, że ono tak samo nie przychodzi. Zazwyczaj trzeba włożyć jakiś trud, żeby coś później się opłaciło. I wydaje mi się, że życzliwość przede wszystkim. Bo jak inni widzą, że jesteś dobrą osobą, to i też chętniej Ci pomogą. Ja również nie miałam kasy i w sumie od dziecka nie chciałam naciągać na nic rodziców, bo wiedziałam, że jest im ciężko. I jak tylko mogłam to się usamodzielniłam.

      A co do życia marzeniami, albo takiego, które nas satysfakcjonuje, to chyba jest jedna rada – nauczyć się zaradności. W każdej sytuacji. Oraz niejako kombinowania. Bo wydaje mi się, że na wszystko jest sposób, tyle że trzeba go czasem długo i mozolnie szukać.

  • Kamila

    Nad tym samym ostatnio się zastanawiałam, tak wiele osób zazdrości mi wyjazdu do USA, a kiedy pytam czemu właściwie nie pojadą, to zawsze znajdują wymówkę… to znaczy, że wcale tak mocno nie zazdroszczą skoro nie chcą wykonać jakiegoś wysiłku żeby do stanów polecieć. Dodam, że mam podobne marzenie co Ty i zainspirowałaś mnie do sprawdzenia jak wygląda sytuacja z wolontariatem, ale w Szwecji :D może coś wiesz na ten temat? Czy tylko Norwegia wchodziła u ciebie w grę?

    • http://www.evemarie.li/ eva maria

      To prawda, o wiele łatwiej jest komuś zazdrościć niż samemu cokolwiek wykonać. Takie trochę przykre…

      A jeżeli chodzi o wolontariat, to koniecznie sprawdź oferty na workaway i helpx. Na pewno znajdziesz wiele interesujących miejsc! Ja w Norwegii jestem jako au pair i swoją pracę znalazłam na aupair-world.net. Tam też możesz poszukać, jeżeli masz smykałkę do dzieciaków. Ogólnie operkowanie ma tę przewagę, że masz kieszonkowe, które wcale nie jest takie małe. Pod warunkiem, że za dużo się na miejscu nie wydaje :D

  • cichy

    bardzo fajnie to napisałaś. Ale czy naprawdę jesteś już w takim momencie, że niczego nie zazdrościsz? Czy to nie był tylko mądry wpis po wpływem chwili? Może warto komuś zazdrościć, czerpać z tego inspiracje. Zawsze znajdzie się ktoś, kto osiągnął coś, o czym zawsze marzyliśmy. Może taka zdrowa zazdrość wcale nie jest zła?