Ja mam dwadzieścia lat, Ty masz dwadzieścia lat, przed nami siódme niebo!

natalia

Mam dwadzieścia dwa lata. Za sobą parę doświadczeń, przede mną kilkadziesiąt lat życia (optymistycznie). Jednak taką energię i wolność jaką mam teraz ciężko będzie utrzymać na zawsze. Bo zakładam, że z czasem dojdą nowe obowiązki, rodzina i zwyczajnie nie będzie mi się chciało tak jak kiedyś. Tak jak teraz…

Drogi czytelniku, pamiętaj: dwudziestolatkom zawsze w pas się kłania świat, cały świat! I nawet  śpiewali o tym w latach 60, kiedy życie było zdecydowanie trudniejsze, a zrealizowanie swoich marzeń i pasji graniczyło niemal z cudem. Podróżowanie było drogie, dostęp do wiedzy ograniczony, jedynie ludzie byli sobie bliżsi . A teraz mając tak szerokie pole do popisu, wolimy swojego wzroku nie odklejać od monitora, przerzucając setki zbędnych informacji dziennie i zazdrościć ludziom spełniającym marzenia. Więc zanotuj: zazdrość jest zła, a pasję trzeba znaleźć. Najwyższy czas.

Ostatnio łapię się na coraz dłuższych wędrówkach myślowych (bo w końcu mamy jesień). Czytam też sporo życiowych porad i nie dawniej jak wczoraj trafiłam na całkiem ciekawy Ted talk – Why 30 is not the new 20 – do niego, jak i do innych artykułów zalinkuję na końcu wpisu. Dało mi to trochę więcej do myślenia, bo zaczęłam sobie zadawać pytanie czy rzeczywiście, ten moment, w którym znajduję się właśnie teraz, ma tak duże znaczenie w stosunku do mojego przyszłego życia? Z psychologicznego punktu widzenia, jak najbardziej. Postanowiłam więc wyodrębnić kilka szczególnych kwestii, nad którymi powinniśmy się trochę bardziej zastanowić mając dwadzieścia lat, więc zapraszam do lektury.

Dwudziestolatku! Przede wszystkim odnajdź swoją pasję, czyli coś co chciałbyś robić do końca życia. Jeżeli sprawia Ci to trudność, to znajdujemy się w tym samym położeniu. Mnie zachwyca prawie wszystko, tylko że ciężko jest robić prawie wszystko. Ale najlepszym sposobem jest wyobrażenie sobie przyszłości i może takie trochę wyidealizowanie jej. Zastanów się, czy chcesz spędzić kolejne lata w uroczym domku nad jeziorem, czy może w przytulnym mieszkaniu w mieście. A może nie wyobrażasz sobie osiadłego trybu życia i chcesz zostać koczownikiem w camperze? Potem spróbuj wyobrazić siebie na różnych stanowiskach: jako szefa dużej korporacji, a może artystę-muzyka, albo po prostu jako kurę domową. Do której kreacji jest Ci najbliżej? Mnie nadal ciężko określić jest co chciałabym robić w życiu, jednak jedno wiem na pewno – chciałabym stworzyć niesamowity dom, z dużym ogrodem, warzywami, zwierzętami i strzałem pozytywnej energii dla każdego, kto postawi tam nogę. Przynajmniej jeden cel na przyszłość mam z głowy, a praca za pieniądze, to sprawa naprawdę drugorzędna.

Bo pieniądze to nie wszystko. Mnie ten temat totalnie nie kręci, a często nawet przeraża. Jednak wiele artykułów podkreśla, jak ważne jest rozpoczęcie oszczędzania w młodym wieku, a także nauczenie się gospodarowania dochodami. I jest w tym jakaś racja, bo powiedzmy sobie szczerze, życie poza systemem jest bardzo ciężkie do zrealizowania. Każdy musi za coś żyć, a umiejętne rozlokowanie swoich przychodów, to sprawa niejako pierwszorzędna. Dzisiaj podliczyłam sobie, że gdybym już teraz zaczęła zbierać na swoją emeryturę odkładając po 100 zł miesięcznie, to w wieku 62 lat miałabym jakieś 48 tys. zł na koncie. Sto złotych to tak niewiele, a spokojna starość jaką może nam zafundować, jest niemalże bezcenna. Temat warty przeanalizowania.

Kolejną, bardzo ważną sprawą, jest nieodkładanie marzeń na później. Żyj marzeniami już teraz, a nie będziesz niczego żałował. Podróżuj, poznawaj ludzi, doświadczaj, ucz się. To właśnie teraz masz najwięcej energii i najmniej zobowiązań, żeby żyć tak jak chcesz. Jak tylko stać Cię na taki akt odwagi, to kup jakieś tanie bilety już dziś i wyrusz w podróż bez nadmiernego planowania. Daj się ponieść przygodzie, korzystaj z couchsurfingu, poznaj lokalsów, jedz dobrze, pij (z umiarem), odwiedzaj muzea, słuchaj muzyki na żywo. A jak Cię wywieje do Oslo, to możemy się spotkać!

Dociekaj prawdyucz się. Codziennie. Świat jest zagadką i to jak działa jest warte poznania. Przede wszystkim nie ufaj mediom. Szukaj informacji samemu, oglądaj dokumenty, czytaj książki, rozmawiaj ze starszymi. Najlepiej, żebyś przed 30 mówił biegle w dwóch językach, bo wtedy ani podróże, ani rynek pracy nie będą Ci straszne. Pamiętaj także, że nasz mózg to nieograniczone miejsce do przechowywania informacji, jednak musimy o niego odpowiednio zadbać. Przyswajaj tak dużo wiedzy, jak tylko potrafisz, zanim będzie za późno. Nie trać czasu na głupoty i otocz się wartościowymi rozmówcami. Przyszłość Ci to wynagrodzi.

Tak jak ważne jest zwrócenie uwagi na umysł, tak samo powinniśmy zadbać o nasz organizm. I nie chodzi mi tylko o wyglądanie fit i sexy, a także o wsłuchanie się w potrzeby swojego ciała, zrozumienie wszystkich jego sekretów i dostarczanie mu wszelkich potrzebnych składników. Bo zdrowy człowiek, to taki, który czuje się dobrze, zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Przede wszystkim zwróć uwagę na to co w siebie pakujesz. Żyjemy w czasach, kiedy względnie zdrowe jedzenie, wcale do takich nie należy. Mięso i warzywa faszerowane są tonami chemii, cukier i słodziki dodawane do soków, a lekarze przepisują nam wcale nie tak zdrowe lekarstwa. I jak tu żyć w tak zakłamanym świecie? Powrócić do korzeni. Kupować ekologiczne jedzenie, żyć w zgodzie z naturą i korzystać z jej dobrodziejstw, tak samo jak nasze babcie kilkadziesiąt lat temu. Poza tym ruszać się, bo niestety nasze życie coraz częściej składa się z siedzenia i leżenia, co wcale dobrze nie wpływa na nasz organizm i samopoczucie. Zmiany trzeba zakorzenić już teraz. W zdrowym ciele, zdrowy duch! YO!

No i jak już napisałam trochę od siebie, to przyszedł czas na sensowną porcję linków do poczytania i obejrzenia. W większości pomogą też w nauce języka.

Być może jesteś w podobnym do mnie wieku. I tak samo jak ja borykasz się z huśtawkami emocji, rozważając najlepsze sposoby na poprawienie stanu życia. I dobrze! Eksperymentuj, bo to właśnie ten czas. Poznawaj siebie i kształtuj charakter. Nie daj zamknąć się w pudełku i nie wmawiaj sobie, że są rzeczy, które musisz zrobić przed 30. Zrobisz – super, nie zrobisz – nie żałuj. Żyj tu i teraz i pamiętaj the future is now! A jeżeli jesteś w gronie starszych czytelników, to mam do Ciebie jedną prośbę, napisz w komentarzu krótką radę dla 20-kilkuletniego siebie.

Mam nadzieję, że tekst się spodobał, a jeżeli uważasz go za wartościowy kawałek lektury, to udostępnij go innym dwudziestolatkom. Może komuś się przyda!

podpis

 

  • http://marvja.blogspot.com/ Marvja

    Wychodzi na to że jestem 2 lata starsza od Ciebie. Przez różne życiowe poślizgi, teraz jestem na ostatnim roku studiów licencjackich, zamiast już być całkowicie po nich ;) Ostatnio rozmawiałam o planach na przyszłość w większym gronie, z reguły ludzi właśnie ode mnie młodszych o 2 lub 3 lata. Kiedy powiedziałam, że na „po studiach” planuję wolontariat europejski najdłuższy jak się da, wiele osób uznało to za złą decyzję bo teraz powinnam iść na magisterkę. Tylko że ja już wiem że studia nie uciekną. Te mi nie uciekły, ha okazały się o wiele lepszym wyborem niż te zaraz po maturze. Podoba mi się Twój styl życia, to że podjęłaś taką decyzję po szkole, na którą ja bym się wtedy nie odważyła. Jednak lepiej jest błądzić przed 30-ką niż po niej. Pozdrawiam :)

    • http://www.evemarie.li/ eva maria

      czasami się zastanawiam jak to z tymi studiami jest i ciągle nie mogę sobie odpowiedzieć, czy warto, czy też nie. jednak zawsze powtarzam, że jak już coś się zaczęło to musimy to zakończyć. potem przychodzi satysfakcja. i nie słuchaj innych, tylko rób to co kochasz i wyjedź za granicę po licencjacie :) wolontariat to super przygoda a samodzielności i wytrzymałości nie nauczysz się z siedzenia w jednym miejscu. trzymam kciuki!

      • http://marvjablog.wordpress.com Marvja

        warto studiować, jeżeli jest to zgodne z zainteresowaniami :) tak dla siebie. Są oczywiście kierunki, które dadzą kasiastą przyszłość, ale ja się osobiście do nich nie nadaję. Widzę po osobach z roku, że bardzo wiele siedzi na nich ponieważ je zaczęli, choć już po pierwszym miesiącu to nie było to. Jakby nie było studiuję kulturoznawstwo międzynarodowe więc wszystko i nic. Zdecydowanie są to studia do poszerzania wiedzy a nie zdobywania zawody. Jednak wiele osób nie umie wybrać innej drogi i dlatego siedzą na czymś tylko po to by mieć papierek. Według mnie tędy jednak droga nie idzie :/

  • http://plecakjest.blogspot.com Kasia Gryczana

    Bardzo, bardzo dobry tekst ;) sama mam 20 lat, dostarczyłaś mi dużo materiału do przemyśleń. Wiem kim chcę być, chyba wiem też gdzie chcę być, tylko jeszcze muszę zacząć coś robić w tym kierunku. Z chęcią bym Cię spotkała w Oslo, na przyszły rok planuję po cichu wyjazd do Norwegii, ale raczej północ. Trolltuga czeka :)

    • http://www.evemarie.li/ eva maria

      ja na przyszły rok też planuję mały roadtrip po Norwegii i po cichu zbieram chętnych na zajęcie miejsc w samochodzie :D

  • http://mrgurulimited.pl/ Mr Guru Limited

    Ja niedługo skończe 36 i nadal nie wiem czym mogę się w życiu spełnić. Kiedy poznałem moją obecną partnerkę po krótkim czasie znajomości zapragnęliśmy mieć dzieci. Kiedy pojawiły się dzieci (syn – 8 lat, córka – 5), szukaliśmy gdzie najlepiej zamieszkać (UK, Wenezuela, Polska), a teraz kiedy już nie żyjemy na walizkach i wszystko jest ustabilizowane zacząłem szukać tego w czym mógłbym się spełnić jako człowiek (rok temu broniłem magistra i utwierdziłem się w przekonaniu że edukacja raczej się w życiu do niczego nie przydaje :)
    Pocieszę Cię, że Twoje przemyślenia w tym wieku są normalne. Korzystaj z życia, poznawaj miejsca i ludzi, imprezuj, bierz garściami ile się da. Na stabilzację nigdy nie jest za późno. Mam znajomych, którzy za wsześnie powychodzili zapragnęli stabilizacji i teraz borykają się ze zdradami, rozwodami i wieloma nieprzyjemnymi sprawami (zwłaszcza dla dzieciaków) – powoli zaczynają się przyzwyczajać, że psycholog rodzinny nie jest taki straszny jak go malują. Najpiększniejsza jest jednak Twoja świadomość i odwaga do dzielenia się przemyślenaimi / refleksjami.

    • http://www.evemarie.li/ eva maria

      na spełnienie swoich życiowych pasji chyba nigdy nie jest za późno. bo nawet jak dopadnie nas stabilizacja, to zawsze przychodzi ta druga młodość, kiedy dzieciaki stają się dorosłe. i moja mama właśnie zaczęła z tego momentu korzystać… :D

  • Pola

    Bardzo fajny post. Sama od roku pracuję nad sobą i jestem o wiele bardziej świadoma kryzysu dwudziestolatki, bo taki mnie dopadł. Ale jak się okazało, jest zupełnie normą, bo wielku ludzi dochodzi do „ale co ja chcę robić w życiu?” i się zatrzymuje i nie może iść dalej. Ważne żeby zrobić krok, bo brak decyzji, to też decyzja. Często to co robimy, nawet jeśli nie jest to coś co kochamy, jest drogą do tego co kochamy. Niektórzy z nas po prostu potrzebują tej drogi, żeby zobaczyć co jest tą rzeczą dla nich. :)