jaka jest Twoja wymarzona praca?

DSC_5426

Mieliśmy dzisiaj przygotować prezentację na kurs norweskiego. Prezentację o swojej wymarzonej pracy. W klasie mamy 15 osób, z przeróżnych stron świata. Większość uczniów pochodzi z Azji i tych biedniejszych krajów Europy. Wiadomo, wszyscy przeprowadziliśmy się do Norwegii w celu zapewnienia sobie lepszego bytu. Średnia wieku to 25 lat. I najczęstszą odpowiedzią było chcę zarabiać dużo pieniędzy. Drugą z kolei, chcę zostać pielęgniarką. I to z ust dziewczyn, które mają tyle lat co ja. I to mnie trochę tak zszokowało. Bo ja tam wyskoczyłam z moim podróżowaniem, blogowaniem i farmą ekologiczną, podczas gdy inni marzą o stabilnej pracy w szpitalu.

Nie do mnie należy ocenianie, i nie mam zamiaru tego robić, jednak zastanawia mnie dlaczego Ci wszyscy ludzie marzą o pieniądzach, zamiast o pracy, która będzie łączyła ich pasję z wystarczającą jakością życia? Dlaczego mając swobodę wyboru (w tym pytaniu) nadal obstają przy pieniądzach? Dlaczego ten świat jest tak zbudowany, żeby pobudzać żądze posiadania, jednocześnie eliminując prostotę i piękno samego życia? Dlaczego ludzie nie doceniają bezinteresownej pomocy i doświadczeń jakie może ona nam przynieść? Dlaczego tak mało kochamy? Albo dlaczego kochamy nie te rzeczy co trzeba?

Chwila refleksji.

Pauza.

A jaka jest Twoja wymarzona praca?

podpis

  • http://www.prunonamission.blogspot.com/ Prun

    Na początku odpowiem na pytanie: chcę zostać bankierem.
    A teraz rozwinę swoją myśl ;) bo nie do końca się z Tobą zgadzam, nic nie jest czarne albo białe, a ostatnio coraz więcej osób ucieka się w skrajności, porzucanie globalnych korporacji dla życia na „polu”, ze stołowania się w McDonaldzie do diety paleo, od kupowania ekstremalnie drogich kosmetyków do tworzenia własnych kremów i tak dalej… nie mówię, że to jest złe, ale… głębiej się nad tym zastanawiając, co jest złego w pragnieniu posiadania dużej ilości pieniędzy? I tutaj na moim przykładzie, chciałabym niedługo założyć rodzinę, mieć piękny dom, chciałabym też zwiedzić caaaaaaaały świat, z rodziną… ale wieczne wakacje nie są w moim stylu, chciałabym dorobić się wymarzonych i wyczekiwanych wakacji, spełniać się zawodowo i czekać na upragniony urlop, wyjechać tu i tam, wypocząć, dobrze zjeść i wrócić do ukochanego domu. Długie podróżowanie mnie męczy, obecnie moim największym marzeniem jest posiadanie domu, swojego miejsca, gdzieś. Mając umiarkowanie wysoką ilość pieniędzy jesteśmy bezpieczniejsi, mamy dostęp do lepszych lekarzy czy bezpieczniejszych samochodów. To że będziemy mieli dużo pieniędzy nie oznacza, że nie będziemy dostrzegać piękna i cieszyć się drobnostkami. Nie wydaje mi się, żeby zasobność portfela miała jakiś wielki związek ze stanem umysłu :). Na świecie jest wielu nieprzyzwoicie bogatych, wspaniałych ludzi, ale o nich się nie mówi.
    Myślę, że odpowiedź „chcę zarabiać dużo pieniędzy” jest dużym uproszczeniem, za którym coś się chowa.

    • http://evamaria.li/ Ewa-Maria

      Tak, to prawda, że niczego nie można ot tak wytłumaczyć, bo obiektywna prawda nie istnieje. Zwłaszcza jeżeli chodzi o filozofię, czy postrzeganie świata. Jednak co mnie w obecnym życiu przeraża, to to, że ludzie ulegają konsumpcjonizmowi. I to na masową skalę. Pomyśl sobie ile ludzi kupuje rzeczy, które wcale nie są niezbędne, a na przykład dobrze wyglądają. Poza tym ja nie neguję pieniędzy całkowicie, bo to część systemu, której nie da się przeskoczyć. Obawiam się jednak, że ludzie starają się wszystko sprowadzać do pieniędzy – bo jak nie masz pieniędzy jesteś nikim i nic zrobić nie możesz… a to takie bzdury. Jest tyle cudownych sposobów na doświadczanie życia bez konieczności wydawania kasy i boli mnie, że tak mało ludzi to dostrzega. Ale to tylko moje opinie, dosyć skrajne. Najważniejsze jest, żeby ludzie byli szczęśliwi i kochali siebie, rodziny, planetę, naturę, innych ludzi… bo wtedy to wszystko nabiera sensu i świat staje się lepszy. Naprawdę!

      • http://www.prunonamission.blogspot.com/ Prun

        Absolutnie się z Tobą zgadzam, że sprowadzanie wszystkiego do pieniędzy jest bzdurą. Smutną bzdurą. Niektórzy unoszą się swoim bogactwem, a ich życia są puste, nic nie warte, niektórzy nie mają bogactwa, ale za to mają wielkie serca i wartości. Ale nie wszyscy mają tego świadomość, starsze osoby, które przeżyły wojne, biedni, niewykształceni, młodzi bez odpowiedniego wsparcia (…) mają pieniądze za swego rodzaju przepustkę do lepszego świata. W Życiu na gorąco, na Kwejku i Pudelku nie znajdziesz sensu istnienia. Do tego dla bardzo dużej części społeczeństwa przeczytanie książki, a nawet artykułu z normalnej gazety to zadanie nie do wykonania.
        Co do konsumpcjonizmu, jako ekonomista uważam, że jest on w pewnym sensie potrzebny. Dzięki temu świat się kręci i rozwija. Przerażać może ilość produkowanych śmieci i odpadków… na szczęście tak jak ludzie, coraz więcej firm zaczyna dostrzegać jego zgubne skutki i wprowadzane rozwiązania, które mają je ograniczyć. Nie wiem czy słyszałaś o CSR (Społcznej Odpowiedzialności Biznesu)… Ja natomiast w weekend biorę udział w kursie Green Controlling & Finance, który organizowany jest z funduszy norweskich :).

        Morał z tego taki: Nie ważne ile masz pieniędzy, otwórz oczy na świat :).

  • http://mrgurulimited.pl/ Mr Guru Limited

    Na pewno nie ta obecna :)

  • http://coslychacwinternetach.blogspot.com Almer

    Chyba znalazłam idealne miejsce dla mnie :) Czuje, że zostanę tu na dłużej. Co do pracy chciałabym otworzyć agroturystykę nad morzem, mieć hodowle psów. Najlepiej połączyć to ze sportem, który uwielbiam, ale to jeszcze niesprecyzowane. Dodatkowo praca jako freelancer, by mnie ucieszyła. Wszystko jeszcze w mojej głowie ewoluuje i się zmienia :)

    • http://evamaria.li/ Ewa-Maria

      Dzięki wielkie! Cieszy mnie niezmiernie, że Ci się u mnie podoba! Widzę, że równie marzysz o swoim miejscu, które możesz udostępnić dla innych. I do tego psiaki! Kiedyś bardzo chciałam zostać trenerką psów. Teraz bardzo chcę mieć psa. Ale wiem, że na to przyjdzie jeszcze czas :D No bo wcześniej podróże!