rok 2015 w zdjęciach

dc339ef200ceeaf43cf1ff89b7a02e5c

W zeszłym roku nie określiłam żadnych specyficznych postanowień, przez co te 12 miesięcy może wydawać się mizerne w skutkach. Może nie do końca dla mnie, ale blog i czytelnicy na pewno na tym ucierpieli. Za największe osiągnięcie muszę uznać zdanie prawa jazdy (przez co ułatwienie życia w Norwegii). A za najlepszy prezent, miłość. Poza tym jestem zadowolona z poziomu zrozumienia norweskiego i dukania podstawowych zwrotów w tym języku. A także wdzięczna za cudownych ludzi dookoła, z którymi dzieliłam ten wspaniały rok i którzy otworzyli moje oczy i umysł na najważniejsze rzeczy w życiu!

styczeń 2015

Styczeń, jak i kolejne dwa miesiące spędziłam w Irlandii. Mieszkając w ładnej części na północ od Galway i pracując we włoskiej restauracji przez większość czasu. Mieszkanie koło starego cmentarza ma swoje uroki. Można na przykład wybrać się na spacer, żeby porobić zdjęcia.

cats

luty 2015

W lutym udało nam się wyskoczyć na krótką wycieczkę na Aran Islands, gdzie to kiedyś kręcono słynny irlandzki serial Father Ted (kto nie zna, powinien nadrobić!) rqeww4rweq

sdfsdf

marzec 2015

W marcu już miałam dość Irlandii, więc wyskoczyłam na weekend do Anglii, aby odwiedzić znajomych, a później wróciłam do Polski. Udało mi się jeszcze uchwycić zaćmienie słońca z autokaru na trasie Galway – Dublin.

DSC_2356

A photo posted by Ewa Maria (@evemarieli) on

kwiecień 2015

Od kwietnia do sierpnia robiłam prawo jazdy. Trochę długo, ale z przeróżnymi komplikacjami, jak na przykład skręcenie kolana w czerwcu. Mimo wszystko udało mi się zdać za pierwszym razem (jupi!). Będąc w domu cieszyłam się ładną pogodą, wiosną, świętami z rodziną. I poznaniem pewnego Jamiego, który zamieszkał z nami na 3 miesiące i całkowicie wywrócił moje postrzeganie świata. I za to jestem mu niezmiernie wdzięczna.

DSC_2552

DSC_2466

maj 2015

W maju wyskoczyliśmy na weekend w Bieszczady.  A później mój miesiąc wyglądał mniej więcej tak: dom, Kraków, praca w ogródkach, jazdy…

DSC_2736

czerwiec 2015

W czerwcu wybrałam się na krótki wyjazd nad jezioro z rodzeństwem i znajomymi. Wyskoczyliśmy też na mały festiwal podróżniczy w górach, gdzie miałam nieszczęście skręcić kolano. A co za tym idzie, byłam uziemiona. A że nudy nie lubię, to postanowiłam wprowadzić wolontariuszy do domu!

DSC_2838

DSC_2884

DSC_3070

lipiec 2015

W lipcu nadal byłam uziemiona, jednak nie powstrzymało mnie to przed zaryzykowaniem i pójściem w góry do naszego ukochanego miejsca na Jasieniu. Byłam też na Woodstocku. Fajnie było.

DSC_3105

DSC_3127

sierpień 2015

Po pierwsze zdałam prawo jazdy. Po drugie, miałam urodziny i ciekawy koncert na ganku z tej okazji. Po trzecie dużo czasu spędzałam w Tatrach. Po czwarte, zaplanowałam znowu kolejny wyjazd za granicę.

DSC_3536

DSC_3590

wrzesień 2015

We wrześniu po raz drugi zamieszkałam w Norwegii!DSC_3843

DSC_3892

październik 2015

Na początku moja Host Rodzinka zabrała mnie na Fuerteventurę, później poznałam mojego chłopaka Simena, a pod koniec byłam w Polsce na Halloween.

DSC_4177

DSC_4250

listopad 2015

Dużo czasu spędzaliśmy z Simenem na wycieczki po okolicy. I odwiedzanie ładnych miejsc. No i ta norweska jesień!

DSC_4291

DSC_4314

grudzień 2015

Grudzień rozpoczęłam w Polsce od koncertu Panda Dub. Potem były już długie ciemne wieczory spędzone na oglądaniu Wikingów. Tworzenie ładnej atmosfery w moim pokoju. I Wigilia w Norwegii!

DSC_4367

DSC_4371

Rok uroczy. Ale i tak 2016 będzie lepszy! I tego samego Wam życzę!

  • http://modest-vagabond.blogspot.com/ Modest Vagabond

    Ja też Ci życzę jeszcze lepszego roku :) choć muszę przyznać, że twój 2015 wglądał fenomenalnie w stosunku do mojego :D