SEN – naturalny terapeuta

DSC_3152

Powiem szczerzę, że piszę ten tekst trochę wbrew temu co tutaj napiszę. Nie dlatego, że te informacje są wyssane z palca i nie dające efektów. Bo każdy się ze mną zgodzi, że sen jest najmocniejszym narzędziem regenerującym i energetyzującym w naszym życiu, a przestrzeganie paru reguł może znacznie poprawić jakość życia. Tylko no właśnie… trzeba tych reguł przestrzegać. A nie jak ja to mam w zwyczaju zaczynać pisać bloga tuż przed północą.

Nie mniej jednak zdaję sobie sprawę z tego, że mój nocny tryb życia i wieczne niewysypianie się nie wróżą niczego dobrego. Codziennie rano witają mnie podkrążone oczy i zielonkawa skóra, ciężko się zwlec się z łóżka i doświadczam braku witalności przez prawie cały dzień. No ale jak już kiedyś pisałam, przeżywam przesilenie wiosenne i zmiany w naturze. I mam nadzieję, że z czasem załapię trochę więcej siły. Nie no. Na pewno załapię, ale muszę się porządnie wyspać i przestawić na lepszy tryb życia.

Bo przez pewien czas stosowałam się do swojego wieczornego i porannego rytuału, które uregulowały mój cykl i pozwoliły cieszyć się energią przez cały dzień. Wyłączałam komputer koło 21, medytowałam, jogowałam, czytałam książkę i spało mi się cudownie. Dlatego też, zamiast narzekać na złe strony nocnego trybu życia przedstawię Ci kilka wskazówek dotyczących poprawy jakości snu.

Jak zadbać o lepszy sen:

kładź się i wstawaj o tej samej porze. Rutynowo. Z zegarkiem w ręku. Albo nastaw sobie budzik, żeby nie zapomnieć o której miałeś wyłączyć komputer i położyć się do łózka. Twoje ciało Ci podpowie, jaka ilość snu jest mu potrzebna. Wystarczy, że zaobserwujesz swój poziom energii każdego ranka i jeżeli obudzisz się wyspany i gotowy do działania, to wiedz, że nie musisz poleżeć jeszcze w łóżku. Wiem z autopsji, że drzemki w budziku to wróg numer jeden i zamiast zyskania cennych minut snu, przełączamy się w tryb rozleniwienia.

stwórz poranne i wieczorne zwyczaje które umilą Ci codziennie wstawanie i zasypianie. Bo rutyny pomagają w funkcjonowaniu. Pozwolą Ci się zrelaksować i zakończyć albo rozpocząć dzień z odpowiednim nastawieniem. U mnie wieczorem była obecna joga, medytacja, książka, zapach lawendowy w kominku, czasami ziołowa herbata i czas tylko dla siebie. Natomiast rano starałam się rozpocząć dzień od porcji jogi i afirmacji, a później dopiero szykować sobie zdrowe śniadanie.

godzinę przed snem unikaj ekranów. Jeżeli nie dasz rady, to włącz chociaż blue light filter. Światło niebieskie jest kojarzone z dniem i utrudnia produkcję melatoniny. Po cóż więc działać na przekór naturze i szpikować swoje oczy rozświetlonymi ekranami?

gorąca kąpiel albo inna relaksująca czynność. Czasami ciężko jest znaleźć swój odpowiedni rytuał wieczorny, ale na pewno jest coś co możesz zrobić, żeby poczuć się koselig (to po norwesku znaczy przytulnie). Masaż jest fajny. I przytulenie się do ukochanej osoby też. Ale jeżeli cierpisz na samotność, a łóżko stoi duże i zimne i nikt w nim nie czeka, to chociaż spłucz z siebie zło całego dnia i pomyśl o wszystkim miłym co Cię dzisiaj spotkało.

w ciągu dnia poćwicz trochę i wyjdź na zewnątrz. Dotleń komórki i spoć się trochę, a na pewno Ci się lepiej zaśnie. A jak masz już dość siedzenia za biurkiem, to polecam pracę w ogródkach. Pomachasz grabiami, czy łopatą przez 7 godzin i gwarantuję, że zaśniesz jak dziecko. Poza tym jest to niezastąpiony kontakt z naturą. Przyjemne, pożyteczne, pomagające przy zasypianiu… czego chcieć więcej?

stwórz najlepsze warunki do zasypiania = chłodne, ciche i ciemne pomieszczenie. Najlepiej jak sypialnia jest tylko i wyłącznie miejscem do spania. A łóżko to rzecz święta i nie zanosisz tam laptopa ani kolacji. Taką mam nadzieję. Poza tym warto także zadbać o optymalne warunki przed pójściem spać. Wywietrz pokój, uśpij dziecko, partnera, psa lub kota, zamontuj zasłony, albo zaopatrz się w jedną z tych śmiesznych masek do spania. Ewentualnie możesz wypróbować też zatyczek do uszu, ale nie wiem czy to jest konieczne na co dzień. Sypia ktoś tak? Bo mnie zastanawia, czy wtedy człowiek słyszy budzik nad ranem?

aromaterapia. Uważam, że fajnie jest mieć wiedzę na temat olejków eterycznych. I fajnie jest tę wiedzę wykorzystywać na przykład do kąpieli, medytacji, albo przy zasypianiu. Z tego co mi wiadomo, to lawenda jest jednym z tych milejszych usypiających zapachów. Chociaż ja najbardziej lubię wszelkie żywiczne i sosnowe olejki. Albo najlepiej – spanie w lesie!

kubek ciepłego mleka, kakao lub herbaty ziołowej ułatwiającej zasypianie. Bardzo dobry pomysł, zwłaszcza jak chce się szybko zasnąć. Rumianek lub melisa. Polecam. Dwie herbatki i po sprawie! Tylko uwaga, bo po herbatkach ziołowych chce się sikać. Tak tylko mówię na zapas, żeby nie było, że nie ostrzegałam!

nie zasypiaj z pełnym żołądkiem. Bo to niewygodnie, niepraktyczne i ciężko zasnąć jak się trawi. Najlepiej zjeść coś lekkostrawnego 3 godziny przed pójściem do łóżka. Owoce niewskazane, ale białko jak najbardziej. Ja w sumie kolacji nie jadam (oddaję wrogowi), a to dlatego, że w Norwegii jemy późne, obfite obiady tak koło godziny 18. Więc później już nie jestem głodna. Ale jakbym miała coś zjeść, to byłby to jogurt.

To wszyscy już teraz wiemy, jak zadbać o super sen. Teraz wystarczy się tego trzymać i nie siedzieć na komputerze po nocach! Tak, do Ciebie mówię! Poza tym życzę Ci miłej, spokojnej, przespanej nocy. Wielu snów i być może lucid dreaming, jak Ci się marzy. A właśnie mieliście jakieś świadome sny? Kiedykolwiek?

Anyway. Tak piszę jak jestem zmęczona. I idę spać. Dobranoc! Ale jak zapiszesz się na listę poniżej, to sprawisz, że będę super podekscytowana i chyba nie zasnę…

MAILOWA LISTA

* indicates required

  • http://marvjablog.wordpress.com Marvja

    chyba mi się zdarzyło śnić świadomie… ale zaraz potem się budziłam. Ale ja w ogóle dużo i bardzo realistycznie śnie, aż czasami nie wiem czy to moje wspomnienia czy sny. A regularny sen jest zbawienny, kiedyś udało mi się (przez krótki czas) na taki tryb przestawić. Teraz właśnie nastawiłam budzik na 6 rano, o której godzinie piszę widzisz :P

    • http://evamaria.li/ Ewa-Maria

      Ja właśnie miałam kiedyś okres, jak się uparłam, żeby śnić świadomie i stworzyłam dziennik snów, w którym pisałam zaraz po przebudzeniu. Przez co lepiej zapamiętywałam wszystkie sny i szczegóły. Ale do lucid dreaming nie udało mi się jeszcze dotrzeć :C

      • http://marvjablog.wordpress.com Marvja

        hmm wiesz co, specjalnie nigdy nie interesowałam się świadomym śnieniem, kiedyś gdy praktycznie nie spałam, podczas depresji, gdy opisywałam lekarzowi jak śpię/śnię powiedział mi że wygląda mu to na świadome śnienie. Ale czy to na pewno było to? nie wiem, ale zdecydowanie nie był to rodzaj doświadczenie, do którego chciałabym wrócić :P coś okropnego, gorsze były tylko halucynacje po tabletkach nasennych.

  • https://kubista.wordpress.com Kuba

    Ja miałem kiedyś coś jakby półświadomy sen, bo czułem swoj ciało, które takie miałem wrażenie, jest owinięte jakąś folią. Do tego sen, który wtedy miałem, był trochę jakby projekcją, ale nie skupiłem się na jego przebiegu tylko na własnym ciele.

    • http://evamaria.li/ Ewa-Maria

      Oooo… ciekawe. Albo dziwne. Nie chciałeś się obudzić jak czułeś, że ciało masz owinięte folią? Ja bym trochę panikowała.

      • https://kubista.wordpress.com Kuba

        Właśnie nie, bo ta „folia” to tak na wyrost powiedziane, to była taka jakby powłoka, dzięki której byłem świadomy swojego ciała.