tak na co dzień…

Tak na co dzień, to jest tu pięknie. Dużo śniegu i świeże powietrze. Niesamowite widoki i niezmącona cisza. Ale jak to zwykle w życiu bywa, wszystko ma swoją drugą stronę. Płaczące dzieciaki, niemożność zrozumienia norweskiego, maluchy nie szanujące prywatności i czasu wolnego, czasami za długie godziny pracy… Mimo wszystko cieszę się, że tu przyjechałam!

mój pokój

Jest w sam raz, nie za duży, nie za mały. Co prawda nie mam szafy, ale mam dużo półek, nie mam biurka, ale jest stolik. No i jest duży telewizor, w którym leci norweska telewizja po angielsku. Brakuje mi jakichś małych lampek, na przykład takiej jednej na stoliku, która byłaby do czytania. No i mam też balkon, trochę zagracony, ale jest.

Pokój, do którego się przyzwyczajam.

DSC_7295

DSC_7292

A widok z balkonu mam taki:

DSC_7413

moja praca

Zajmuję się dwójką dziewczynek – dwulatką i sześciolatką. Na początku było ciężko – mała ciągle płakała, a starsza nawijała po norwesku i nie mogłam jej zrozumieć. Teraz jestem już na poziomie norweskiego dwulatki. Pierwszy tydzień był ciężki, bo zostałam wystawiona na nie małą próbę – pierwszy raz w życiu opiekowałam się takim małym dzieckiem, którego nie można spuścić z oka. Na szczęście dziewczynki mnie polubiły, od sześciolatki dostałam cudną własnoręcznie zrobioną książeczkę, a dwulatka przychodzi do mnie i wspólnie czytamy.

DSC_7387-horz

czas wolny

Jak się jest au pair, to z tym czasem wolnym różnie bywa. Dzieci po prostu nie rozumieją, że „nie jestem w pracy” i mimo to nadal przychodzą do pokoju i nawijają po norwesku. Poza tym czasami trzeba też po nich posprzątać, a nawet często. Ale jak mam już wolne, to czytam. Albo piszę z ludźmi, albo piszę bloga, albo robię na drutach, albo myślę o przyszłości, albo uczę się norweskiego, albo chodzę na spacery i robię zdjęcia. Wczoraj też poszłam odwiedzić sąsiada i zapytać o to, czy nie potrzebuje pomocy przy koniach. Ogólnie pewnie będę tam częstym gościem i mam nadzieję, że niedługo wyruszę w pierwszą jazdę konną w teren. To będzie niezapomniane przeżycie!

DSC_7290

DSC_7411-horz

okolica!

No okolica to jest cudna. Tylko 4 domy, góry, góry, góry i tyle. Wczoraj wybrałam się na 2-godzinny spacer pod małą górkę. Wzięłam aparat i urządziłam sesję zdjęciową. Tu jest naprawdę nieziemski klimat i jest tak strasznie magicznie! Zresztą sami zobaczcie!

DSC_7435-horz

DSC_7457

DSC_7517-horz

DSC_7533

DSC_7548

DSC_7503

DSC_7552

To chyba na tyle jeżeli chodzi o ostatnie dni. Kolejne zapowiadają się równie ciekawie i zaczęłam robić dużo zdjęć, więc materiału na boga nie zabraknie!

Gorące pozdrowienia ze śnieżnej Norwegii!

podpis