Zdjęć, jak i wrażeń z samego Reykjaviku mam niewiele. Przynajmniej z tych pierwszych kilku dni. Przyleciałam w niedzielę, 22 czerwca, w nocy, pokonawszy trasę Kraków-Reykjavik trzema samolotami. Międzylądowania w Kopenhadze i Edynburgu wcale nie były takie uciążliwe, a bagażu nie zgubiłam. Kiedy w końcu wylądowałam na docelowym lotnisku, było już późno, ale ciągle jasno. Bardzo […]
jak spakować się na Islandię
Islandia to kraj bardzo nieprzewidywalny pod względem pogody. Okres turystyczny zaczyna się tam w maju, a kończy gdzieś na przełomie września i października. W tym czasie możemy doświadczyć masy deszczu, czasami też odrobiny śniegu, słońca przez całą dobę, 20-stopniowych upałów oraz silnych wiatrów. Średnia temperatura w okresie letnim wynosi 13 stopni, jednak zdarzało mi się […]
Islandzkim wstępem
Wiedziałam. Dokładnie wiedziałam jak trudno będzie się zabrać za opisywanie tego co mi się przydarzyło na Islandii. Ogromny natłok zdarzeń, myśli, rozmów i poznanych ludzi. Będzie ciężko jakoś sensownie to napisać, tym bardziej że wyszłam już z wprawy pisania bloga. Ale postaram się ładnie to ująć w kilku (a może i kilkunastu) najbliższych postach. Dzisiaj […]
coś się kończy, coś się zaczyna
Postanowiłam napisać ten wpis, bo wiem, że pomoże mi on ogarnąć się z moją rzeczywistością. Już jutro lecę na Islandię i jak przeżyje moje trzy loty, to będę przeszczęśliwa. Mniej więcej o tej godzinie, będę już bardzo blisko tej magicznej wyspy. Szczerze powiedziawszy mam za dużo myśli, bardzo za dużo. Resztkami sił staram się dopakować […]
czego nauczyły mnie dwa lata spędzone na walizce
Nie mogę w to uwierzyć, ale mija już drugi rok, odkąd wyniosłam się z domu. Mając 19 lat i zero planów na przyszłość wyjechałam z jedną walizką do Anglii. Z jedną walizką powróciłam po roku, jednak aby się do niej zmieścić, musiałam wiele rzeczy po prostu oddać. Część ubrań, butów i książek poszła do Charity Shopu. […]
odcięci od świata
Cały weekend spędziłam na odludziu. W ogóle nie było mi tęskno za internetem, a nawet bym to powtórzyła. Na dłużej. Od tego czasu ciężko jest mi się zebrać do napisania czegokolwiek. Za dużo się wokół dzieje. Za ładną mamy pogodę, żeby ją marnować. I ciągle tyle pięknych rzeczy do zrobienia. Prawie codziennie jeżdżę konno i […]
białe noce
Zjawisko przedziwne. Budzisz się w środku nocy – jasno, idziesz spać – jasno. Czekasz na wschód słońca… a od kilku dni słońce w ogóle nie zachodzi. Jedyne co, to chowa się za szczytami pobliskich gór. Ale jak już się schowa, to jest zimno. Wczoraj w nocy wybraliśmy się na spacer, pod górę, koło wodospadu (tę […]