pictures of my life #5

Witaj maju, majówko, czasie odpoczynku, spotkań ze znajomymi, leniuchowania. Jeżeli nie świętujecie tego w tym momencie gdzieś ze znajomymi, albo nie zwiedzacie cudownych zakątków świata, to pewnie ślęczycie przed komputerem i macie czas zaglądnąć i tutaj. Tak więc zapraszam do mojej cudnej śnieżnej doliny i miłego życia w Mathisdalen.

1. W naszej okolicy (i podejrzewam, że nie tylko) panuje zwyczaj, że ludzie wynajmują małe poletka pod domki letniskowe i goszczą albo swoich znajomych, albo zupełnie obcych ludzi, którzy zazwyczaj pojawiają się w naszej dolinie podczas weekendów, aby delektować się ciszą i świeżym powietrzem. Są to małe, słodkie domki.

DSC_7570-horz

2. Ja wiem, że ładnych widoków z Norwegii nigdy za wiele!

DSC_7579

3. Mój przyjaciel koziołek i jego współlokator baranek. Odwiedzam ich dzień w dzień i z przyjemnością patrzę jak rosną w oczach!

DSC_7583

4 i 5. Mój przyjaciel koń i zimowa pustynia (tak, ten mały trójkąt to namiot, w którym zapewne ktoś sobie mieszka przez weekend…)

DSC_7606-horz

6. Ja i mój większy przyjaciel koń (jak zobaczycie coś ciekawego na tym zdjęciu, to koniecznie napiszcie w komentarzu)

DSC_7627

7.  Mam ładne stempelki z Małego Księcia i kompletnie nie mam pojęcia na co mi one, ale są ładne i bezużyteczne, więc zostają!

DSC_7663

8.  Doświadczyłam już domówki w Norwegii, która być może nie była typową domówką, bo miała miejsce w tym oto namiocie Saami. Hm… nie wiem czy powinnam pisać więcej o domówkach, czy się jakoś wstrzymywać, ale było dużo par norweskich, a wszyscy pili kawę z bitą śmietaną i domową wódką.

DSC_7721

9. Coś, co nie podejrzewałabym, że kiedykolwiek wezmę do ust. Wysuszone serce renifera… A jednak spróbowałam, bo to tutejszy przysmak.

DSC_7723

10. Pies saneczkowy, którego nie znam imienia, ale ma piękne oczy, więc wyląduje w zestawieniu.

DSC_7741

11 i 12. Dwa portrety. Dwójka moich podopiecznych. Jedno bardziej płaczące, drugie bardziej owłosione.

DSC_7756-horz

13.  Nocne zdjęcia, zwłaszcza gwieździste są piękne, ale muszę trochę popracować nad moim warsztatem fotograficznym, żeby wychodziły tak jakbym chciała.

DSC_7771

14.  A ja podczas czekania na zorzę i robienia nocnych zdjęć, często zamarzałam.

DSC_7782

15.  Kolejne zdjęcie z górskiej, śniegowej pustyni. Całkiem spoko jest fakt, że tam prawie nikogo nie ma i można iść przez 10 minut i ciągle się wydaje, że zmierzasz donikąd.

DSC_7894

16. Chociaż w sumie ludzie tutaj lubią przyjeżdżać skuterami śnieżnymi, zakłócając tę cudowną ciszę. Ogólnie nie mam nic przeciwko, żeby przyjechać i pobyć na łonie natury, ale nie żeby się popisywać jak to ładnie jeżdżę na tylnej płozie.

DSC_7942

17. No to teraz wielkanocne zdjęcie z lodem w tle. Tak oto łowiłam drugi raz w życiu ryby. Na szczęście nie złowiłam żadnej.

DSC_7965

18. Mimo, że słońca tutaj trochę brakuje, jednak prawie każdy nosi okulary przeciwsłoneczne. Ta wszędobylska białość jest naprawdę bardzo rażąca.

DSC_7970

19. Złoto północy,  Rubus chamaemorus vel Malina Moroszka. Naprawdę bardzo smaczny owoc. Zwłaszcza solo.

DSC_7984

20.  Kociak sąsiada zafascynowany samo-napędzaną koleją. Uroczy widok.

DSC_8015

21. Najnowsze dzieło – własnoręcznie zrobione wełniane skarpetki. Takie nowe skille zdobywam na dalekiej północy!

DSC_8035

Voila! Tyle to się działo przez nieco ponad miesiąc. Znaczy się nie dzieję się za dużo, ale jest zupełnie inaczej. Więc fascynująco. Jeżeli przegapiliście poprzednie zestawienia pictures of my life, to możecie to nadrobić klikając tutaj.

Miłej majówki!

podpis