Myślę, że to może być jeden z ciekawszych wpisów o Islandii. W końcu nie każdy ma możliwość mieszkania z wikingami, jadania ich przysmaków, a także pływania knarem (autentyczną repliką przybrzeżnej łodzi wikingów). Tak więc wszystkich zainteresowanych zapraszam do tego wpisu. I od razu mogę zapowiedzieć, że w następnym poście jaki się pojawi na blogu, będzie dokładnie […]
dziennik z Islandii – dzień 10 – 13 – czerwoną skodą przez Islandię
To dopiero czwarty wpis poświęcony mojej islandzkiej przygodzie, a ja jeszcze tyyyyle mam do opisania! Od razu muszę uprzedzić, że mój dziennik zapisany islandzkimi przygodami zostawiłam w Polsce, a wszystko co tu napiszę bazuje na mojej wybiórczej pamięci. Jednak posiłkując się zdęciami jestem w stanie przytoczyć to co najlepsze! Tym razem zabiorę Was w podróż czerwoną […]
podsumowania i nowe początki
Chciałabym podsumować poprzedni rok najlepiej jak się da. Od razu uprzedzam, że jest to post zawierający masę odnośników do moich życiowych historii, które opisałam na blogu jak jeszcze miałam wenę. Więc szczerze polecam klikać w linki, jak chcecie więcej na ten temat przeczytać. Na początek najlepiej będzie jak przytoczę mój post ze stycznia 2014 roku, […]
dzień dobry z Irlandii
Coś się kończy, coś się zaczyna. A ja powtarzam to sobie za każdym razem, kiedy zmieniam kraj zamieszkania. Tym razem wywiało mnie na dłużej, i to do najbardziej zielonego kraju w Europie. A mianowicie do Irlandii. Moje życie przewrotne bywa i że na studiach wytrzymam tak krótko, to nawet ja nie wiedziałam. Po 3 tygodniach zajęć […]
dziennik z Islandii – dzień 8 i 9 – wolontariat w Töfrastaðir
Dzień dobry wieczór. Powracam do pisania dziennika z Islandii. Z małym wielkim opóźnieniem. Poprzednie części: dziennik z Islandii – dzień 1- 3 – Reykjavik dziennik z Islandii – dzień 4 – 7 – moje pierwsze autostopowanie Do Töfrastaðir dotarłam w sobotę wieczorem (28 czerwca). Początkowo zakładałam, że spędzę tam około dziesięciu dni, jednak… zostałam tylko dwa. […]
jesień, łóżko i herbata
Nie odnajduję się w nowym życiu. Pośród tych wszystkich szarych dni tęsknię do Anglii, do Norwegii, do Islandii. Tęsknię do przygody. Wszyscy powtarzali, że na studia warto iść. Bo to inwestycja w siebie i w przyszłość. No i jestem w Polsce, pełna wątpliwości przygwożdżona do jednego miejsca. Nie ukrywam, że ciężko zabrać się do pisania […]
dziennik z Islandii – dzień 4-7 – moje pierwsze autostopowanie
Po spędzeniu trzech nocy u hosta w Reykjaviku postanowiłam gdzieś się ruszyć. Pierwszy raz sama. Stopem. Po nieznanym lądzie. Jak już ostatnio wspominałam, podchodziłam do wszystkiego nieco leniwie, więc nie spieszyłam się z wyruszeniem w drogę. Gdzieś koło południa, w środę, dnia 25 czerwca, wyszłam na pierwszy przystanek w kierunku centrum i zaczęłam łapać stopa. […]